NethCartwright

Neth Cartwright

Pewnego dnia stary troll przechadzał się po lesie. Nie wyniknęłoby z tego nic niezwykłego, gdyby nie zauważył sklepowego szyldu na wielkim dębie. Drzewo miało też drzwi, więc wszedł do środka. Neth Cartwright sprzedawała tam rękodzieło. – Co robisz? – zapytał troll. – Nie widzisz? Prowadzę sklep – odpowiedziała dziewczyna. – W środku lasu? Wzruszyła ramionami. – Dopiero zaczynam. Nie rozkręcam na razie większego biznesu. A w lesie może znajdę klientów, których szukam. Troll popatrzył na biżuterię. Naturalne kamienie, srebrny i miedziany drut, szklane koraliki. Nawet trochę modeliny polimerowej, która udawała metal. – To elfy, prawda? Robisz biżuterię dla elfów? Jej mina powiedziała mu, że zgadł. – Muszę cię zmartwić. Elfy to straszne snoby. Jeśli nie masz wyrobionej marki, nigdy nic u ciebie nie kupią. Zresztą, to wasza wina. Każdy chce robić biżuterię dla elfów, dlatego mogą kręcić nosem wybierać i przebierać. W jego głosie brzmiał cień goryczy i Neth popatrzyła na niego uważnie. – Nikt nie robi biżuterii dla trolli – zrozumiała. Zrobiło jej się smutno. Następnego dnia nad strumykiem pojawił się nowy sklep. Mieścił się pod starym, zrujnowanym mostkiem, a jego szyld głosił „biżuteria dla trolli”. Mówią, że dziwne rzeczy tam sprzedają. Ale przynajmniej żaden troll nie chodzi już smutny i nieozdobiony.

Informacje


Pewnego dnia stary troll przechadzał się po lesie. Nie wyniknęłoby z tego nic niezwykłego, gdyby nie zauważył sklepowego szyldu na wielkim dębie. Drzewo miało też drzwi, więc wszedł do środka. Neth Cartwright sprzedawała tam rękodzieło. – Co robisz? – zapytał troll. – Nie widzisz? Prowadzę sklep – odpowiedziała dziewczyna. – W środku lasu? Wzruszyła ramionami. – Dopiero zaczynam. Nie rozkręcam na razie większego biznesu. A w lesie może znajdę klientów, których szukam. Troll popatrzył na biżuterię. Naturalne kamienie, srebrny i miedziany drut, szklane koraliki. Nawet trochę modeliny polimerowej, która udawała metal. – To elfy, prawda? Robisz biżuterię dla elfów? Jej mina powiedziała mu, że zgadł. – Muszę cię zmartwić. Elfy to straszne snoby. Jeśli nie masz wyrobionej marki, nigdy nic u ciebie nie kupią. Zresztą, to wasza wina. Każdy chce robić biżuterię dla elfów, dlatego mogą kręcić nosem wybierać i przebierać. W jego głosie brzmiał cień goryczy i Neth popatrzyła na niego uważnie. – Nikt nie robi biżuterii dla trolli – zrozumiała. Zrobiło jej się smutno. Następnego dnia nad strumykiem pojawił się nowy sklep. Mieścił się pod starym, zrujnowanym mostkiem, a jego szyld głosił „biżuteria dla trolli”. Mówią, że dziwne rzeczy tam sprzedają. Ale przynajmniej żaden troll nie chodzi już smutny i nieozdobiony.

Prawa konsumentów


Komentarze


Nikt nie dodał jeszcze komentarza. Bądź pierwszy!

Zadaj pytanie do Projektanta Neth Cartwright


Twoja wiadomość jest wysyłana.

Wskazówka dotycząca bezpieczeństwa

Pamiętaj, że tylko prowadzenie korespondencji, składanie zamówień oraz ich opłacanie za pośrednictwem portalu Artillo.pl, będzie podstawą do tego, abyśmy mogli Ci pomóc na dowolnym etapie Twojego zamówienia.
Maksymalnie 4 pliki o łącznej wadze 10.0 MB