Strona główna Wywiady Rękodzieło z bliska: Biała Konwalia

Rękodzieło z bliska: Biała Konwalia

Dzisiaj dosyć nietypowo, gdyż we wtorkowe popołudnie, mamy dla Was kolejny wywiad z serii "Rękodzieło z bliska", który mieliśmy okazję przeprowadzić z właścicielką butiku Biała Konwalia, która prężnie działa w branży handmade od wielu lat. Dowiecie się jak jej firma się rozwijała, kto jest jednym z najmłodszych rękodzielników w naszym kraju i jak powstają wyjątkowe prace. Zapraszamy do lektury!

Twoje prace są zachwycające. Powiedz Nam, jak rozpoczęła się Twoja przygoda z rękodzielnictwem? Jak się dowiedziałaś, że właśnie to chcesz robić?

Biała Konwalia - butik rękodzielniczyOdkąd pamiętam zawsze lubiłam wszelkie prace manualne. Ekspresowo odrabiałam zadania domowe, żeby zająć się tym, co najbardziej lubię – rysowałam, robiłam domki dla lalek i szyłam dla nich ubranka. Z czasem dowiedziałam się o scrapbookingu i wtedy przepadłam. Była to technika, która dopiero raczkowała w Polsce, nie było jeszcze tylu dostępnych materiałów ani tutoriali (ba… nie było nawet Internetu, dopiero wchodził do naszych domów), z których można by się było czegoś nauczyć. Eksperymentowałam i metodą prób i błędów szukałam najlepszych rozwiązań. Moje ówczesne prace w niczym nie przypominały małych arcydzieł, które można było zobaczyć u zagranicznych twórców. Miałam się już poddać, ale na szczęście jestem uparta i widziałam w tym ogromny potencjał. Skrzydła rozwinęłam dopiero na studiach i po ich ukończeniu od razu założyłam firmę, bo już miałam pewność, że to jest właśnie to, co chcę robić. Dość szybko wciągnęłam w to męża, a od 3 lat mamy małego pomocnika, który z ogromną chęcią i zaangażowaniem „pomaga” swoim rodzicom w codziennej pracy. Z dumą muszę przyznać, że całkiem sporo już potrafi i widać, że jest to dla niego niezła zabawa. Malutka firemka, która mieściła się w kącie studenckiego mieszkania rozrosła się w rodzinny biznes i na tym nie koniec, bo mamy dość ambitne plany na przyszłość.

W Twoim butiku jest wiele różnorodnych produktów, wybór jest naprawdę imponujący. W Twoim przypadku rękodzielnictwo to praca na pełny etat, czy może hobby?

Zdecydowanie praca na pełen etat. Zamówień jest naprawdę sporo, a trzeba pamiętać, że produkty, które wykonujemy to tylko ta „widoczna” dla każdego część naszej pracy. Do tego dochodzi kontakt z klientem, ustalanie szczegółów danego zamówienia, dopracowywanie projektu, nanoszenie poprawek, działania marketingowe, wykonywanie zdjęć, prowadzenie social mediów i wiele, wiele innych działań. Cały czas dbamy, żeby nasze produkty były „na czasie”, co wiąże się z wprowadzaniem nowości, udoskonalaniem już istniejących wzorów. Nie byłoby możliwości pogodzić tego z etatem.

Zawsze bardzo interesuje Nas proces twórczy powstawania rękodzieła. Możesz Nam zdradzić, jak to wygląda u Ciebie – krok po kroku od pomysłu do wystawienia produktu w butiku?

Pomysły pojawiają się u nas w bardzo wielu sytuacjach. Czasami przy okazji zakupów w hurtowni trafiamy na genialny papier, ozdobną taśmę czy inny materiał i mimo, że jeszcze nie mamy na niego konkretnego pomysłu kupujemy, bo wiemy, że prędzej czy później wykorzystamy go do stworzenia czegoś wyjątkowego. Czasem takie materiały czekają spokojnie na swoją kolej pół roku, żebyśmy mogli w końcu wykorzystać je do stworzenia nowego wzoru zaproszeń. Ale zdarzają się też sytuację, że te nasze „znaleziska” możemy użyć już kolejnego dnia, bo idealnie wpasują się w kolor przewodni lub styl jakiejś imprezy, na którą przygotowujemy dodatki. Często klienci przychodzą z konkretną potrzebą – szukają nietypowych pojemników, organizerów, dekoracji na ścianę, bo nie mogą nigdzie znaleźć tego co potrzebują. Wtedy sprawa jest prosta, po rozmowie i ustaleniu szczegółów wykonujemy szkic lub wizualizację i po jej akceptacji bierzemy się za wykonanie. Pomysły wpadają nam też do głowy w różnych nietypowych sytuacjach. W trakcie zwykłej rozmowy ze znajomymi, w trakcie zabawy z dzieckiem, czy podczas spaceru. Ci którzy nas znają są już przyzwyczajeni, że czasami w trakcie zwykłego spotkania po prostu wyciągamy telefon czy notatnik, żeby na szybko zanotować jakiś pomysł. Mam specjalny zeszyt, w którym gromadzę i zapisuję wszystkie nasze pomysły – są tam krótkie notatki, szkice, wklejane próbki materiałów, totalny misz masz. Niektóre z tych pomysłów czekają kilka lat na realizację. Kiedy mamy wolną chwilę korzystamy z tego zbioru pomysłów i szukamy wtedy odpowiednich materiałów, dopracowujemy projekt. Czasami w trakcie wykonania pojawiają się różne problemy, coś o czym nie pomyśleliśmy, więc przy tworzeniu prototypu nasz pomysł zmienia się w całkiem coś innego, co okazuje się lepszym i ciekawszym rozwiązaniem. I mogłoby się wydawać, że na tym koniec, ale przecież nasz produkt ma trafić do klientów, którzy muszą się o nim dowiedzieć. Przychodzi więc czas na wykonanie zdjęć i nie zawsze jest to łatwe zadanie. Często po ich wykonaniu stwierdzamy, że trzeba je poprawić, zmienić tło lub uzupełnić kadr o jakieś dodatki. Następnie tworzymy rzetelny opis i dopiero wtedy dodajemy ofertę do sprzedaży.

W dzisiejszych czasach nareszcie zaczynamy doceniać naturalne materiały wykorzystywane do tworzenia rzeczy. W Twoim butiku najwięcej produktów stworzonych jest z elementów drewnianych, ze sklejki bądź z kartonu. Czy do pracy z tymi materiałami potrzebne są specjalne maszyny, narzędzia?

Tak, staramy się, żeby nasze produkty były dopracowane w każdym calu i profesjonalnie wykonane, dlatego ciągle inwestujemy w sprzęt. Do cięcia i grawerowania drewna wykorzystujemy laser, każdą drewnianą rzecz później dokładnie szlifujemy mechanicznie, żeby pozbyć się wszelkich nierówności, drzazg i przebarwień. Do bardzo małych elementów wykorzystujemy szlifierki precyzyjne. Oprócz tego w pracowni stoi kilka gilotyn (do mniejszych i większych nakładów papieru), bigownica, nie wspominając już o drukarkach, które wykorzystujemy w zależności od rodzaju papieru i efektu jaki chcemy uzyskać.

Jak wygląda Twoja pracownia? Masz wydzielony jakiś kącik twórczy w swoim domu, czy może posiadasz zupełnie odrębną, profesjonalną pracownię? Jak dbasz o ergonomię pracy oraz o swoją wygodę podczas tworzenia?

Biorąc pod uwagę gabaryty urządzeń, które stosujemy w trakcie pracy nie jesteśmy już w stanie zmieścić się na małej powierzchni. Mamy osobną pracownię, w której jest miejsce z laserem, gdzie wycinany i grawerujemy wszystkie drewniane rzeczy, dalej stanowisko do szlifowania i obróbki drewna. Po przeciwnej stronie jest stanowisko z drukarkami i tuż obok gilotyna oraz bigownica. Bardzo ułatwia to pracę, bo możemy płynnie przechodzić do poszczególnych etapów tworzenia zaproszeń. Nie może też zabraknąć miejsca, w którym mamy zapasy papierów, kartonów i kopert, których używamy w codziennej pracy. Oprócz papierów są tam też posegregowane wstążki i wszelkie inne ozdoby (sztuczne kwiaty, kryształki, wycinanki), używane do ozdabiania kartek, albumów i innych produktów. Prawdziwy raj dla każdej scrapoholiczki  Jest też mały kącik fotograficzny, gdzie na stałe jest rozstawione oświetlenie, po to by w każdej chwili można było zrobić zdjęcie. Każdego dnia po zakończonej pracy staramy się przynajmniej powierzchownie uprzątnąć pracownię, a raz w tygodniu w piątki przeprowadzamy gruntowne sprzątanie co pozwala przygotować stanowiska pracy na nowy tydzień. Poza ergonomią dbamy o bezpieczeństwo w trakcie pracy – stosujemy filtry pyłowe, ochronniki słuchu i wzroku. Muszę też przyznać, że czasami dla większej wygody przynoszę pracę do mieszkania – zwłaszcza w luźniejsze dni, kiedy mogę sobie pozwolić na przygotowywanie zaproszeń przy ulubionym serialu.

Wiemy, że lubisz podejmować się różnych wyzwań stawianych przez swoich klientów. Czy jest jakiś indywidualny projekt, który szczególnie zapadł Ci w pamięć?

To jest ta część pracy, którą uwielbiam! Wyzwania jakie stawiają nam klienci sprawiają, że każdy dzień jest inny, ciągle wykonujemy coś nowego i dzięki temu się rozwijamy. Indywidualne zlecenia często pokazują nam na co jest zapotrzebowanie, co może się spodobać innym, co możemy udoskonalić lub wprowadzić do oferty na stałe. Nigdy nie zapomnę pierwszego zamówienia, które dotyczyło zaproszeń ślubnych. Było to tuż po rozpoczęciu działalności, firma dopiero raczkowała, a klientka wymarzyła sobie własny wzór, spoza oferty, którą miałam przygotowaną. Było to dla mnie ogromnie stresujące zadanie, bo wszystkie szczegóły były ustalane na odległość (jak zdecydowana większość naszych zamówień). Wymieniłyśmy dziesiątki wiadomości, w wielu sprawach miałam wolną rękę, bo klientka zaufała mojemu doświadczeniu. I mimo że przed nadaniem paczki przesłałam szczegółowe zdjęcia zamówienia to i tak z sercem na ramieniu czekałam na wiadomość zwrotną. Na szczęście zaproszenia zrobiły furorę i do tej pory jest to moja stała klientka, którą z tego miejsca (jeśli to czyta, a myślę, że tak) chciałam gorąco pozdrowić. Mimo, że później miałam setki takich zamówień, gdzie musiałam sprostać indywidualnym wymaganiom, czasem nawet o wiele bardziej skomplikowanych i wymagających więcej pracy i umiejętności, to jednak to pierwsze najmocniej wbiło mi się w pamięć. Takie zlecenia dają ogromnego kopa do działania i dodają pewności siebie zwłaszcza tuż po rozpoczęciu działalności.

Handmade - Biała Konwalia

W Twoim butiku już na pierwszy rzut oka widać, że przywiązujesz dużą wagę do sposobu prezentacji swoich dzieł - bardzo estetyczne zdjęcia oraz ciekawe opisy produktów z całą pewnością wyróżniają Cię na tle wielu rękodzielników na naszej platformie. Czy według Ciebie, dbałość o te szczegóły może pomóc początkującej osobie zwrócić uwagę potencjalnego klienta na swoje prace?

Myślę, że to podstawa. To właśnie zdjęcie w pierwszej chwili zatrzymuje uwagę klienta i często decyduje o tym, czy produkt zostanie sprzedany czy nie. Mam wrażenie, że opis z kolei pomaga podjąć decyzję tym, którzy jeszcze się wahają i chcą dokładnie poznać zalety produktu przed jego kupnem. Z własnego doświadczenia widzimy, jak dobre zdjęcia potrafią rozruszać sprzedaż, dlatego ciągle ćwiczymy i próbujemy się uczyć jak robić lepsze zdjęcia. Wiem, że jeszcze sporo mamy do poprawy, ale ciągle inwestujemy w lepszy sprzęt i oświetlenie, tła fotograficzne i nieustannie eksperymentujemy z kompozycją.

Jakie działania marketingowe warto podjąć na początku swojej kariery w rękodzielnictwie? Gdzie i w jaki sposób warto prezentować swoje dzieła?

Na początku przygody z rękodziełem myślę, że warto pokazywać swoje produkty wszędzie, gdzie się da. Bo w jaki sposób inni mają się dowiedzieć o tym, że potrafimy coś wykonać? Super byłoby gdybyśmy od razu sprecyzowali swoją grupę docelową i reklamowali się w tych miejscach, gdzie są nasi potencjalni klienci. Ale dobrze wiem, że na początku nie jest to wcale takie proste i oczywiste. Z bezpłatnych form promocji (bo nie oszukujmy się, na początku przygody z rękodziełem nie zawsze mamy możliwość inwestowania w płatne reklamy) warto zacząć od mediów społecznościowych. Dają one ogromne możliwości na dotarcie do osób zainteresowanych naszymi wyrobami. Ale nie jest to już takie proste jak kilka lat temu. Warto więc zadbać o estetyczny wygląd naszego profilu i być konsekwentnym w swoich działaniach. Jest sporo wyzwań fotograficznych, w których możemy cyklicznie brać udział i stosując odpowiednie hasztagi docierać do klientów. Aktywne działania na forach internetowych też mogą przynieść całkiem dobre efekty. Jest też wiele miejsc gdzie za darmo możemy wystawiać swoje produkty. Dobrym przykładem jest Artillo. Nie każdy na początku swojej drogi ma fundusze, żeby stworzyć własną stronę internetową i stale dbać o jej reklamę. Artillo może stać się naszym pierwszym profesjonalnym butikiem, w którym klienci w łatwy, szybki i bezpieczny sposób mogą kupić nasze produkty.

Początki pracy w rękodzielnictwie są trudne. Jakiej rady udzieliłabyś osobie początkującej? Na co należy zwrócić szczególną uwagę, od czego zacząć, czego się spodziewać?

Najważniejsze to nie poddawać się po pierwszych nieudanych próbach. Do tej pory na dnie szuflady leży pierwsza kartka ślubna jaką wykonałam. Nigdy nikt jej nie zobaczył, bo - łagodnie mówiąc - nie ma w sobie zbyt wiele uroku i w niczym nie przypominała tego co chciałam stworzyć. Po zrobieniu tej kartki stwierdziłam, że ta cała zabawa w papierkach nie jest dla mnie i w pierwszej chwili miałam ją wyrzucić, ale coś mnie tknęło. Zachowałam ją i do tej pory przypomina mi, że trzeba próbować, walczyć i nie odpuszczać nawet jeśli coś idzie nie tak. Ci, którzy dopiero chcą zacząć przygodę z rękodziełem na pewno mają o wiele trudniej niż kilka lat temu, bo konkurencja jest niemała i wydawać by się mogło, że wszystko już zostało zrobione. Ale… Trzeba znaleźć coś, czym można się wyróżnić – może to być oryginalny wzór, materiały, których inni nie używają i przede wszystkim solidne i precyzyjne wykonanie. Trzeba też być świadomym, że może być tak (a nawet jest duże prawdopodobieństwo), że nie od razu spłynie na nas fala zamówień. Czasem musi minąć trochę czasu, aż trafimy z naszymi produktami do odpowiedniego klienta. Ale nasza cierpliwość i konsekwencja w działaniach na pewno w końcu przyniosą efekty.

Rękodzieło - Biała Konwalia

Nasz wywiad powoli zbliża się do końca, więc zapraszamy standardowo do naszej zabawy w "szybką trójkę". W dużym skrócie - my zadajemy trzy pytania, a Ty mówisz nam to co w pierwszej chwili wpadło Ci do głowy

Dobrze - spróbujmy.

Gdyby nie rękodzieło to ... ?

…praca w zawodzie – pewnie w tej chwili uczyłabym biologii w szkole lub doradzała klientom w aptece jaki preparat mają wybrać.

Dzień bez ..., to dzień stracony!

Powiedziałabym, że dzień bez stworzenia jakiejś ozdoby z papieru lub drewna (my naprawdę to lubimy!), ale nie chcę wyjść na pracoholika. Więc powiem: dzień bez zafundowania sobie chociaż małej chwili przyjemności, to dzień stracony. I mogą to być drobiazgi – dobra kawa, coś słodkiego, chwile spędzone z bliskimi. Każdy z łatwością może znaleźć coś takiego.

Rękodzielnictwo to sposób na życie, a najwięcej radości w nim daje mi ....

…szczery zachwyt klientów po otrzymaniu paczki i przemiłe słowa oraz podziękowania jakie od nich dostajemy. To daje ogrom radości i siły do dalszego działania.

Chcielibyśmy bardzo podziękować Ci za rozmowę - ten wywiad pokazał nam jak dużo serca i pasji wkładasz w swoje prace. Wierzymy, że sprawi on, iż nasi czytelnicy jeszcze bardziej docenią ręcznie tworzone prace. Czy chciałbyś dodać coś od siebie na zakończenie rozmowy?

Serdecznie dziękujemy za rozmowę i cieszymy się, że mieliśmy okazję choć w małym stopniu przedstawić naszą firmę tym, którzy jeszcze o nas nie słyszeli. Z tego miejsca pragniemy też zachęcić do obserwowania naszego butiku. A jeśli ktoś z Was szuka niebanalnych zaproszeń, kartek okolicznościowych lub ozdób z drewna zapraszamy do zakupów. Z ogromną radością stworzymy też dodatki dopasowane do Waszych indywidualnych potrzeb. Do usłyszenia!

Biała Konwalia - promocja rękodzieła

Dla wszystkich z Państwa mamy również wyjątkową ofertę! Do 20.06.2021 w butiku Biała Konwalia w naszej galerii dla zamówień powyżej 149,00 zł oferowana będzie darmowa dostawa produktów! Dodatkowo otrzymają Państwo 10% rabatu po wpisaniu w koszyku kodu rabatowego „KONWALIA”.

BialaKonwalia

BialaKonwalia

Polska, Rzeszów

5